Codzienne czary-mary, czyli jak dbać o skórę twarzy?

czwartek, 25 października 2012


Chyba zaczynam rozumieć, dlaczego kiedyś kobiety uważano za czarownice… Codzienne rytuały, które skrupulatnie wykonujemy w łazience, mogą faktycznie przypominać czary-mary rodem z wierzeń ludowych. Do tego dochodzą półeczki zastawione kielicho-miarkami, różdżko-szpatułkami, kociołko-moździerzami, receptularzami i oczywiście dokładnie wyselekcjonowanymi darami natury. Otwierając poszczególne słoiczki z naszymi magicznymi specyfikami, zalewamy wszystkie pomieszczenia w domu przedziwnymi zapachami – cóż spójrzmy prawdzie w oczy, „aromat” alg może wzbudzać podejrzenia ;). Następnie je wszystkie łączymy ze sobą, ucieramy, podgrzewamy, mieszamy, rozpuszczamy, mając, rzecz jasna, cały czas przed sobą receptularz, którego słowa układają się w małe zaklęcia. Tworzymy sobie tak nasze miksturki, rytualnie nakładamy je na twarz i po jakimś czasie obserwujemy zmiany… magiczne zmiany: młodniejemy, bo ubywa nam zmarszczek, piękniejemy, bo nasza cera staje się gładka i promienna, wzbogacamy się, bo nie inwestujemy już w drogie, nic niewarte kosmetyki drogeryjne. Czasem również wzbudzamy grozę, gdy wychodzimy do ludzi z kolorową maseczką na twarzy, mylnie wówczas możemy zostać wzięte za potwora. Tak moje drogie, przyjrzawszy się nam bliżej, faktycznie przypominamy współczesne czarownice. Plus jest taki, że nie musimy się przebierać na nadchodzące Halloween…

Ale wracając do codziennych rytuałów – dzisiaj opowiem Wam, jak powinna wyglądać codzienna pielęgnacja twarzy.


Poranek

Rano powinniśmy zadbać o dobrą kondycję naszej skóry przez cały dzień i wzmocnić jej odporność na wszelkie zanieczyszczenia. Tutaj pielęgnacja skóry powinna pokrótce przebiegać w trzech etapach: oczyszczenie, przywrócenie naturalnego poziomu pH i odpowiednie nawilżenie.
  • Myjemy buzię hydrofilowym olejkiem myjącym. Olejki myjące do twarzy bardzo dobrze oczyszczają skórę i jednocześnie pielęgnują ją, nie powodują jej wysuszania i podrażnienia. Są to kompozycje olejów wraz z ciekłym emulgatorem, które doskonale łączą się z wodą. Idealnie zmywają wodoodporny makijaż oraz są świetnym kosmetykiem do codziennej pielęgnacji wrażliwej, alergicznej i atopowej skóry. Dobrany, naturalny skład olejków pozwala na bezpieczne oczyszczanie każdej cery, łącznie z trądzikową, oraz odżywia i wygładza skórę, dostarczając jej drogocennych witamin i mikroelementów. Oczywiście, taki olejek dobieramy do potrzeb naszej skóry. W ofercie naszego sklepu każdy znajdziecie coś dla siebie, ponieważ posiadamy kilka rodzajów gotowych zestawów do samodzielnego przygotowania takiego olejku. Dzięki tego typu emulsjom myjącym usuwamy resztki makijażu, których nie udało nam się pozbyć wieczorem, wszelkie zanieczyszczenia i nadmiar sebum, żeby nasza skóra nie „świeciła” się w ciągu dnia.
Często jednak pojawia się pytanie: wodą o jakiej temperaturze najlepiej zmyć olejek? Otóż najlepiej zacząć od zmywania letnią wodą, ponieważ zbyt wysoka temperatura wody może doprowadzić do popękania naczynek, które staną się bardziej widoczne, mogą pojawić się na bocznych ściankach nosa, na policzkach i pod oczami. Letnia woda natomiast otworzy nam pory oraz oczyści je z brudu nagromadzonego w ciągu poprzedniego dnia i którego nie udało nam się pozbyć podczas wieczornej pielęgnacji twarzy. Zbyt zimna woda z kolei jest po prostu nieprzyjemna w użyciu, ale z drugiej strony zamyka pory, pobudza krążenie i odnowę skóry oraz napina ją. Ponadto redukuje opuchliznę i zaczerwienienia. Dlatego też w trakcie nakładania i zmywania olejku myjącego można postąpić dwojako:

+ Najpierw przemyć buzię letnią wodą, by otworzyć pory, następnie nałożyć olejek i oczyścić nim twarz, a później zmyć go zimną wodą, powodując tym samym zamknięcie porów, by w ciągu dnia nie dostawały się tam żadne zanieczyszczenia.

+ Osoby nietolerujące natomiast niskich temperatur powinny przemyć buzię letnią wodą zarówno przed nałożeniem olejku, jak i w celu jego zmycia, jednak po całkowitym zmyciu emulsji warto przynajmniej raz spłukać twarz zimną wodą, by zamknąć pory.

Ciekawostkę może stanowić fakt, iż skandynawskie kobiety przemywają twarz lodowatą wodą nawet do 20 razy dziennie!

Warto także w tym miejscu napisać o pewnym przekonaniu, które funkcjonuje w społeczeństwie: że najlepiej myć buzię wodą destylowaną czy demineralizowaną (najtaniej kupicie ją na stacjach benzynowych lub w hipermarketach), bo ta pozbawiona jest wielu zanieczyszczeń, lub ewentualnie przegotowaną, ponieważ popularna „kranówa” może wysuszać skórę, a nawet zapychać pory ze względu na znajdujące się w niej właśnie zanieczyszczenia.

Nie popadajmy jednak w skrajności! Codzienne przemywanie twarzy wodą destylowaną czy demineralizowaną jest, nie ukrywajmy tego, po prostu kosztowne, a przegotowywanie „kranówy” – czasochłonne. Jeśli spieszymy się rano do pracy, to po prostu nie mamy czasu na podgrzanie wody, a wieczorem z kolei „padamy na twarz”, chcemy jak najszybciej udać się do łóżka bez wykonywania żadnych zbędnych czynności. Z kolei woda destylowana czy demineralizowana nie stanowi, niestety, niekończącego się źródełka, w związku z czym nie zawsze będziemy mieć ją przy sobie, bo albo zapomnimy uzupełnić zapasy, albo wyjedziemy gdzieś np. pod namiot, gdzie będziemy zmuszeni przemywać buzię wodą z jeziorka. Generalnie z wodą destylowaną czy demineralizowaną jest tak jak z całkowicie sterylnym mieszkaniem – im bardziej chuchamy na siebie i swoje najbliższe otoczenie, tym większą szkodę sobie czynimy. Dlaczego? – zapytacie. To proste: w im bardziej sterylnej otoczce żyjemy, tym trudniej jest nam dostosować się do warunków panujących poza tą otoczką, wychodzimy na zewnątrz i od razu powalają nas na ziemię wszelkie bakterie, wirusy i zanieczyszczenia. Dlatego też nie przesadzajmy z codzienną pielęgnacją twarzy i spokojnie, bez żadnych wyrzutów sumienia korzystajmy ze zwykłej „kranówy”, która stanie się dla naszej buzi swoistą szczepionką!
  • Tuż po przemyciu twarzy emulsją myjącą warto sięgnąć po tonik, który przywróci skórze jej naturalne pH, orzeźwi ją i oczyści, pobudzi jej funkcje obronne, zmniejszy widoczność porów, a także zabezpieczy skórę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Oczywiście, tonik – podobnie jak olejki myjące – należy dobierać zgodnie z potrzebami własnej skóry. W zależności od naszego wyboru każdy z toników posiada dodatkowe właściwości: czy to nawilżające, czy silniej odświeżające, przeciwstarzeniowe, przeciwzapalne, zapobiegające pękaniu naczynek i podrażnieniom, złuszczające, zapobiegające powstawaniu zaskórników, wspomagające walkę z przebarwieniami, czy likwidujące blizny potrądzikowe.
Przy czym najważniejszą rolą toniku jest właśnie przywrócenie skórze jej naturalnego poziomu pH, czyli odczynu, który waha się w zależności od miejsca na ciele i wieku pomiędzy 4,8 a 6,0. Dzięki kwaśnemu odczynowi powierzchnia skóry broni się przed wszelkimi zanieczyszczeniami, bakteriami i grzybami, ponieważ te mogą doprowadzić do różnych jej schorzeń. Zastosowanie wcześniej emulsji myjącej powoduje rozregulowanie poziomu pH w skórze, dlatego, by utrzymać skórę w dobrej kondycji, stosuje się tonik.
Zamiast toniku można użyć także hydrolatu, czyli wody kwiatowej lub roślinnej, który ma poziom pH zbliżony do naturalnego poziomu pH skóry. Hydrolaty działają podobnie jak toniki i używa się ich bezpośrednio na skórę, jednak niektóre z nich mogą uczulić, dlatego należy je dobrać odpowiednio do swojej cery.
  • Po przemyciu twarzy tonikiem czas na krem. Ten, podobnie jak w przypadku olejku myjącego, toniku czy hydrolatu, dobieramy odpowiednio do rodzaju naszej cery i aktualnych potrzeb. W lecie dbamy o to, by krem zawierał naturalny filtr przeciwsłoneczny (do samorobionego kremu, którego celem jest przede wszystkim ochrona naszej twarzy przed działaniem szkodliwych promieni słonecznych, warto dodać np. macerat z marchwi, olej z pestek malin, z awokado, arganowego, z nasion pomidora lub z czarnuszki), natomiast podczas zimy krem powinien być bardziej treściwy i zawierać więcej tłuszczów (nie mylić z nawilżającym, ponieważ krem nawilżający zawiera dużo wody, zatem może zamarzać i tym samym uszkadzać skórę), można także po nałożeniu kremu na buzię dodać jeszcze cieniutką warstwę oleju, a nawet masełka. Z kolei jeśli chcemy nadać naszej skórze młodzieńczy wygląd, wybieramy krem o właściwościach przeciwstarzeniowych (do takiego kremu warto dodać kwas hialuronowy, vitasource czy koenzym q10). Do cery naczyniowej stosujemy produkt zawierający np. ekstrakt z Czarnego bzu, który zapobiega kruchości naczynek włosowatych i zwiększa ich elastyczność. Krem do cery trądzikowej natomiast powinien dobrze nawilżać i posiadać w swoim składzie np. trikenol – bo ten ogranicza produkcję sebum, zatrzymuje powstawanie zaskórników oraz odblokowuje kanały łojowe, a także redukuje florę bakteryjną wywołującą trądzik i podrażnienia, sprawia także, że skóra staje się gładka i miękka, nadaje jej odpowiednie nawilżenie – lub aloes czy zieloną herbatę, ponieważ te składniki łagodzą podrażnienia oraz chronią skórę przed przedwczesnym starzeniem się. Do kuracji redukującej wszelkie przebarwienia na skórze wybieramy z kolei krem oparty na np. darkout, ponieważ ten umożliwia osiągnięcie jasnego, równego i promiennego odcienia skóry oraz zredukowanie widocznych i związanych z wiekiem ciemnych plam, przebarwień, piegów oraz innych zaburzeń pigmentacji.

Ponadto warto pamiętać, że dobrze dobrany krem na dzień nie powinien powodować nadmiernego świecenia się skóry i rolowania makijażu.


Wieczór

Wieczorem skórę dokładnie oczyszczamy z zanieczyszczeń powstałych w ciągu całego dnia i przygotowujemy ją do nocnej odnowy.
  • Wieczorną pielęgnację twarzy zaczynamy od demakijażu płynem micelarnym. Łagodny płyn micelarny świetnie zastępuje mleczka do demakijażu, a nawet toniki i żele do pielęgnacji cery. Przy czym jego właściwości nie kończą się na usunięciu makijażu, płyn także doskonale oczyszcza skórę, nie podrażniając jej przy tym. Ponadto usuwa ze skóry nadmiar sebum oraz nawilża i wygładza ją.
  • Po usunięciu z twarzy makijażu przystępujemy do dokładnego jej oczyszczenia hydrofilowym olejkiem myjącym. Tutaj postępujemy podobnie jak w przypadku porannej pielęgnacji skóry.
  • Po oczyszczeniu skóry zabieramy się za przywrócenie jej naturalnego poziomy pH, czyli stosujemy tonik – może być ten sam co rano.
  • Wieczorną pielęgnację cery kończymy na aplikacji serum, lub olejku do twarzy, które dobieramy odpowiednio do rodzaju naszej skóry i aktualnych potrzeb.
Serum to produkt działający z mocniejszą siłą niż krem. Stanowi swego rodzaju reperator, który niweluje zmarszczki, rozszerzone pory, a także przebarwienia (szczególnie takie z witaminą C). Ponadto działa nawilżająco, regenerująco i wygładzająco oraz likwiduje wszelkiego rodzaju podrażnienia. Przy czym serum lepiej nie nakładać tuż po złuszczaniu naskórka.
Jesienią najlepiej sięgnąć po serum z dodatkiem witaminy C. Nie zniechęcajcie się jednak jego krótkim terminem ważności, ponieważ jeśli chcemy używać kosmetyków z realnie działającą witaminą C, to musimy się z tym liczyć. Preparaty z witaminą C są drogocennym eliksirem dla skóry, ale ze względu na jej słabą stabilność oraz wymagane wysokie stężenie (aby preparat był skuteczny min 15%) bardzo ciężko jest znaleźć witaminę C w kosmetykach oferowanych w drogeriach, a jeżeli występuje to w większości przypadków tylko w celach marketingowych, bo gdy kosmetyki mają długi termin ważności, to nie ma co liczyć na to, że witamina C jeszcze w nich działa. Kosmetyki naturalne mają to do siebie, że zawierają tylko i wyłącznie naturalne składniki, których działanie nie jest w żaden sposób przedłużane sztucznie, dlatego mają najczęściej krótki termin ważności.
 Po nałożeniu na twarz serum możemy sięgnąć jeszcze po krem (chociaż nie jest to konieczne), by wzmocnić tym samym działanie serum, ponieważ – zwłaszcza w  formie płynnej – składniki serum bardzo szybko wyparowują. Ponadto krem zastosowany zaraz po serum bierze udział w stworzeniu naturalnego filtru ochronnego. Co więcej, krem i serum doskonale uzupełniają się, przy czym najlepiej wybrać krem o takich samych lub zbliżonych właściwościach co serum, czyli jeśli np. serum jest nawilżające, to wybierzmy także krem nawilżający itd.


Raz w tygodniu

Niestety, w ciągu tygodnia raczej niewiele czasu mamy na pielęgnację naszej skóry, dlatego ograniczamy ją do rana i wieczora, jednak przynajmniej raz w tygodniu warto poświęcić parę minut na organizację domowego SPA. Oto kilka sposobów, które sprawią, że przynajmniej raz w tygodniu nasza skóra będzie miała prawdziwą ucztę:
  • Maski algowe są idealnym sposobem na zdrową i młodo wyglądającą cerę. Odpoczynek pod taką maską to prawdziwa uczta dla suchej i wrażliwej skóry, ponieważ przywraca ona skórze, nadwyrężonej codziennym stresem, moc regeneracji, właściwe nawodnienie i nawilżenie oraz zapobiega procesom starzenia. Właściwości alg trudno przecenić – są bogate w potrzebne do prawidłowego funkcjonowania skóry aminokwasy, związki krzemu, wapnia, jodu oraz cenne mikroelementy. Zawarte w nich witaminy mają bardzo stabilną formę, co zapewnia ich silniejsze działanie. Efekty działania masek algowych są widoczne od pierwszego zastosowania – skóra nabiera elastyczności i blasku, ujędrnia się i wygładza. Odżywcze maseczki mają także działanie kojące, łagodzące i antystresowe.
  • Glinki mogą być stosowane na każdy rodzaj skóry, wystarczy dobrać glinkę odpowiednią do swojego rodzaju cery. Dobrze dobrana glinka zredukuje pajączki, a nawet usunie niedoskonałości skóry. Ponadto glinki regulują wydzielane sebum, nawilżają, oczyszczają, ujędrniają, zwężają pory, redukują cellulit oraz przyspieszają zabliźnianie się ran.
    • Błota kosmetyczne zmniejszają napięcie mięśniowe i nerwowe, poprawiają krążenie krwi i łagodzą bóle reumatyczne. Ponadto idealnie oczyszczają, ujędrniają i nawilżają skórę, natomiast zawarta w błotach siarka przydatna jest w pielęgnacji skóry tłustej i trądzikowej ze względu na posiadaną dużą zdolność absorpcyjną. Co więcej, błota kosmetyczne skutecznie zwalczają problemy związane z uszkodzeniami i poparzeniami słonecznymi, a także innymi dolegliwościami dermatologicznymi. Wszechstronne ich zastosowanie sprawia, że mogą być używane w każdym wieku i do każdego rodzaju skóry. Szczególnie jednak polecane są do cery trądzikowej, dojrzałej oraz tłustej.
      Przed aplikacją masek algowych, glinek i błota morskiego warto nałożyć na buzię serum pod maski algowe, glinki i błota, które ma za zadanie wspomagać efekty działania zastosowanych maseczek uzupełniając je o dodatkowe drogocenne substancje, mikroelementy i witaminy. Wykorzystuje ono zdolność alg, glinek lub błota do transportowania ważnych składników w głąb skóry, przez co zastosowana maseczka w połączeniu z serum lepiej działa na skórę. Serum można zastąpić także maską do twarzy, którą wybiera się, jeśli skóra potrzebuje: nawilżenia, regeneracji, odżywienia, ujędrnienia lub złagodzenia ewentualnych podrażnień. Zarówno w wyborze serum, jak i maski do twarzy warto uwzględnić właściwości glinek, błota czy masek algowych, by tym samym spotęgować ich działanie.

        • Peelingi, wśród których wyróżniamy:
          + Peeling enzymatyczny będący przyjacielem gładkiej i czystej cery. Bardzo delikatnie złuszcza martwe komórki. Drobinki zawarte w peelingach ziarnistych mogą podrażnić suchą i wrażliwą skórę, tymczasem peeling enzymatyczny działa inaczej – zawarte w nim enzymy rozpuszczają naskórek.

          + Peeling mechaniczny zawiera drobinki ścierające, usuwa martwe komórki naskórka z powierzchni skóry, złuszczając ją. Dzięki temu doskonale oczyszcza skórę oraz odblokowuje ujścia gruczołów łojowych, zapobiegając tym samym powstawaniu zaskórników. Poprawia mikrokrążenie, przez co skóra twarzy zyskuje zdrowy koloryt, staje się jaśniejsza, szybciej się regeneruje, wytwarzając nowe komórki. Regularne złuszczanie doskonale przygotowuje skórę do wchłaniania substancji zawartych w kremach i maseczkach, ale uwaga! Tego typu peelingu nie powinny używać osoby z trądzikiem, ponieważ drobinki ścierające naskórek roznoszą bakterie po całej twarzy i trądzik przez to może się nasilić.

          Peelingów raczej nie powinny używać także osoby stosujące retinoidy, kwasy lub inne środki silnie podrażniające, ponieważ te niestety dodatkowo mogą podrażnić leczoną skórę.

          Do rozrobienia wyżej wymienionych maseczek oraz peelingów najlepiej użyć wody destylowanej lub demineralizowanej.


          Jeśli mamy troszkę więcej czasu możemy wykonać kilka zabiegów na raz, np.:
          • najpierw twarz oczyszczamy hydrofilowym olejkiem myjącym;
          • następnie peelingujemy ją;
          • po spłukaniu peelingu nakładamy na twarz serum pod maski algowe, glinki i błota lub po prostu smarujemy buzię ulubionym olejem, np. z awokado;
          • po tym zabiegu przyszła pora na nałożenie np. świeżo rozrobionej glinki;
          • po 2030 minutach glinkę zmywamy i na buzię nakładamy krem.

          Przy codziennej pielęgnacji twarzy najważniejszy jest odpowiedni dobór kosmetyków do rodzaju cery i stylu życia (przy doborze odpowiednich kosmetyków warto zwrócić uwagę na kilka rzeczy: jaką mamy dietę, czy ruch fizyczny jest wpisany w naszą codzienną rutynę oraz czy korzystamy z wszelkiego rodzaju używek), a następnie ich systematyczne stosowanie.  Pielęgnacja faktycznie powinna zamienić się w codzienny, magiczny rytuał, który zapewni naszej skórze piękny i promienisty wygląd.


          A na koniec przytoczę cytat z „Makbeta”. Czy przypomina Wam on coś? ;)

          PIERWSZA CZAROWNICA
          Dalej, dalej, siostry wiedźmy,
          Czarodziejski krąg zawiedźmy
          Wkoło kotła, wrzućmy doń
          Zbójczych jadów pełną dłoń.
          Ropuszysko, siostro płazu,
          Coś pod zimną bryłą głazu
          Przez trzydzieści dni i nocy
          W odrętwiałej śpiąc niemocy,
          Skisło, zgniło w własnej ropie,
          Ciebie naprzód w kotle topię.

          WSZYSTKIE TRZY

          tańcząc wkoło kotła
          Dalej! żwawo! hasa! hej!
          Buchaj, ogniu! kotle, wrzej!

          DRUGA CZAROWNICA

          Bagnistego węża szczęka
          Niech w ukropie tym rozmięka:
          Żabie oko, łapki jeża,
          Psi pysk i puch nietoperza,
          Żądło żmii, łeb jaszczurzy,
          Sowi lot i ogon szczurzy,
          Niech to wszystko się na kupie
          Warzy w tej piekielnej zupie.

          WSZYSTKIE TRZY jak wyżej

          Dalej żwawo! hasa! hej!
          Buchaj, ogniu! kotle, wrzej!

          TRZECIA CZAROWNICA

          Jeszcze ingrediencyj kilka!
          Łuska smocza i ząb wilka,
          Z mumii sok, kiszka i ślina
          Zbójcy morskiego, rekina,
          Korzeń lulka i cykuty
          Z łona ziemi w noc wypruty,
          Język bluźniącego Żyda,
          Koźla żółć, i ta się przyda,
          A do tego Turka nos
          I z Tatara brody włos,
          Dwa paluszki małych dziatek
          Zaduszonych; na ostatek,
          Dla nadania konsystencji
          Tej przeklętej kwintesencji,
          Tygrysicy scuchłe trzewo.

          WSZYSTKIE TRZY jak wyżej

          Dalej! żwawo! w prawo! w lewo!
          W lewo! w prawo! hasa! hej!
          Buchaj, ogniu! kotle, wrzej!

          Ci natomiast, którzy jeszcze nie zaczęli swojej przygody z kosmetykami naturalnymi, niech wiedzą, co ich czeka ;).

          PS. Obchodzicie Halloween? Jeśli tak, to życzymy Wam udanej zabawy!


          13 komentarzy:

          1. Świetny post. Ja musze się zaopatrzyć w olejek myjący. Stosuję hydrolaty. Glinki i algi uwielbiam :)
            Pamiętam ten fragment :D

            OdpowiedzUsuń
          2. moja pielęgnacja skóry wygląda prawie identycznie :)

            OdpowiedzUsuń
          3. Jak często można stosować maski algowe?

            OdpowiedzUsuń
          4. Nawet codziennie, jeśli tylko ma się na to czas, ale raz czy dwa razy w tygodniu w zupełności wystarczy :)

            OdpowiedzUsuń
          5. świetny post :)
            woda różana jest genialna! :)

            OdpowiedzUsuń
          6. Post genialny! Dużo pomysłów! : ) A zakończenie Makbetem - świetne!

            OdpowiedzUsuń
          7. bardzo doradczy post, a cały blog w dechę --> obserwuję :)
            pozdrawiam i zapraszam do siebie.

            OdpowiedzUsuń
          8. do tego jestem pięćdziesiątym obserwującym :D

            OdpowiedzUsuń
          9. Dziękujemy za wszystkie miłe słowa :) Przygotowujemy teraz dla Was fotoinstrukcję, jak samemu zrobić prosty kremik :)

            OdpowiedzUsuń
          10. Ja polecam mój ukochany żel kolagenowy zastępuje mi 5 kosmetykow do pielegnacji, jest naturalny i bezpieczny!

            Wiecej na moim blogu :)

            Zapraszam do obserwacji <3

            OdpowiedzUsuń
          11. Jestem początkująca w temacie i stąd mam kilka pytań:)

            Olejki hydrofilowe mogą być stosowane do usuwania makijażu? I mycia twarzy rano i wieczorem?

            Olejki do twarzy można stosować zamiast kremu rano i wieczorem? Używam z kwasem hialuronowym i wydaje mi się, że efekt jest bardzo fajny... ale może robię coś źle?

            Czy w przypadku olejków hydrofilowych można przemyć jeszcze twarz wodą kwiatową? Czy to już jest zbędne?

            Już się nie mogę doczekać mojej przygody olejowej, pierwsze kroki bardzo mi odpowiadają:)

            OdpowiedzUsuń
          12. Swietny post - bardzo profesjonalny a jednocześnie dla wszystkich zrozumiały. Mam tylko jedno pytanie. Chcialabym wprowadzić do pielegnacji tonik z kwasami PHA. Czy moge używać go zaraz po oczyszczeniu twarzy olejkiem i pianką czy najpierw zwykły tonik regulujacy pH a potem tonik z kwasami jakby zamiast serum? Pozdrawiam Magda

            OdpowiedzUsuń